Społeczeństwo zmediatyzowane – tożsamość cyfrowa cdn...

Sztuka, filozofia, socjologia często stawiają sobie zadania logicznych rozwinięć rozstrzygnięć kwestii, stworzenia holistycznego modelu tożsamości, który pozwoli uwzględnić różne jej aspekty, czy można myśleć o takim ujmowaniu człowieka i jego osobowości. Kwestia ta jest o tyle istotna, że prowadzone w różnych dziedzinach życia badania z zakresu pojmowania tożsamości w otoczeniu zawsze pozostawiały wiele pytań. Pytania o siebie, o swoją tożsamość są efektem ciągle nieskończonej pustki pozostawionej przez dawne formy zadomowienia się w świecie, czyli rozumienia, czym jest świat lub/i tego kim my jesteśmy a nie wypełnione przez nowe rozwiązania. Upowszechnienie pojęcia tożsamości ma związek z rzeczywistymi przemianami dotyczącymi sposobów funkcjonowania człowieka w świecie. Współcześnie uległy rozluźnieniu sztywne do tej pory zasady przynależności do określonej grupy, najczęściej ograniczonej w ramach lokalności, staliśmy się wolni w otwartej przestrzeni zwanej nieskończoną. Rozsypały się regulaminy, niekwestionowane sposoby widzenia przez jednostkę świata i swojej w nim roli, często regulowane przez określone instytucje społeczne, takie jak kościół czy państwo. Kolejne procesy indywidualizacji uświadomiły jednostkom, że są ważne, ale jednocześnie nie dostarczyły oczywistych treści, które byłyby pomocne w definiowaniu siebie. Człowiek, jednostka zostali postawieni przed faktem że mają znaczenie, ale nie wiadomo jakie, ile, czego i gdzie? Zatem czy indywidualizacja wówczas bardziej możliwa społecznie dowartościowała pytania o własną tożsamości, czy dziś łatwiej ją określić, nazwać czy powołać do życia. Współcześnie kategoria tożsamości odnosi się do najbardziej oczywistego poczucia swojego istnienia, najpierw wiemy, że jesteśmy i dopiero w kolejności doświadczenia powodują naszą obecność w świecie określonym, poznanym, zwartościowanym. Jako bezpośrednia, intuicja bycia określa nas ima szansę stanowić fundament sensu, tożsamość zatem staje się głównym, a czasami jedynym źródłem sensu naszego bytu. Doświadczenie bytu, obecności, pierwotnie najbardziej rozumiane, zaczęło domagać się konceptualizacji, bo jest przepustką do bardziej świadomego bycia w świecie. W związku z tym zmianie ulegają akcenty, kategoria tożsamości zostaje przedefiniowana z pytań o warunki bycia tym samym na pytanie o sposób i jakość naszego bytu. Już w tym zabiegu pytanie o istotę zostaje zastąpione pytaniem o proces. Proces natomiast dzieje się w odniesieniu lub wewnątrz innych bytów i wartości. To jedyne pewne doświadczenie swojego istnienia, jako fundujące ludzkie bycie pozwala rozumieć siebie, rozpoznawać swoje możliwości, rozpoznawać relacje ze światem, i co najważniejsze, tworzyć zasoby swojej niezależności od świata.





Komentarze